Zamknij

Funkcjonariusz Służby Więziennej ratuje lekarza

19:49, 11.12.2018 | Z.F
REKLAMA
Skomentuj

Czasem wydaje nam się, że wykonując rutynowe czynności służbowe nic nas nie zaskoczy. Dobrze wiemy jak profesjonalnie wykonywać swoje zadania i zawsze z tyłu głowy mamy myśl, że pracujemy z przestępcami. Musimy być czujni, gdyż zagrożenie z ich strony towarzyszy nam na co dzień. Są jednak sytuacje, w których niebezpieczeństwo nadchodzi zupełnie z innej strony, niż się spodziewamy. Tak  było w przypadku sierżanta Daniela Bączka, który w piątek ochronił zdrowie, a być może nawet życie lekarza cywilnej Służby Zdrowia.

Rutynowe czynności poza jednostką

Piątek, godzina 11.00. Zaplanowany wcześniej konwój do Szpitala Świętego Łukasza w Tarnowie realizują funkcjonariusze z mościckiego więzienia. Dowódca Konwoju, sierż. Daniel Bączek dostaje do pomocy młodego funkcjonariusza, st. szer. Konrada Makowskiego. Jadą na konsultację medyczną ze skazanym. Po dotarciu na miejsce i rozpoznaniu terenu doprowadzają skazanego do izby przyjęć, gdzie najpierw pielęgniarka pobiera mu krew do badań. Teraz funkcjonariusze wraz ze skazanym czekają w poczekalni na wyniki i  konsultację lekarską. Czas płynie wolno, na izbie przyjęć w tym dniu jest spore zamieszanie. Pacjenci jednak cierpliwie oczekują na swoją kolej. Konwojowany więzień zachowuje się spokojnie. Nagle do poczekalni wbiega przestraszona pielęgniarka. Głośno krzyczy, aby któryś z mężczyzn poszedł za nią, gdyż personel nie może poradzić sobie z agresywnym pacjentem. Nikt jednak oprócz sierż. Bączka nie rusza się z miejsca. Daniel działa błyskawicznie. Nakazuje st.szer. Makowskiemu pozostanie z więźniem w poczekalni, a sam wybiega za pielęgniarką. Są już przed budynkiem i tutaj sierż. Bączek widzi, jak agresywny, silny mężczyzna ubliża lekarzowi szarpiąc go i próbując przewrócić na ziemię. Lekarzowi stara się pomóc pielęgniarz, jednak nie daje rady i szarpanina między nimi zaczyna wyglądać niebezpiecznie.  Wokół zebrała się całkiem spora grupa gapiów, ale do pomocy nikt się nie garnie. Większość wyciąga telefony. Daniel nie zastanawiał się ani chwili. Doskoczył do agresora, błyskawicznie profesjonalnym podcięciem sprowadził go na ziemię, przekręcił na brzuch i przytrzymał z  tyłu ręce. Napastnik był tak pobudzony, że wciąż wykrzykiwał wulgaryzmy i mimo wezwań do zachowania spokoju cały czas próbował oswobodzić się z chwytów funkcjonariusza. Wtedy Daniel podjął decyzję o zastosowaniu kajdanek, wydając jednocześnie polecenie pielęgniarzowi aby przytrzymał nogi agresora, który wciąż próbował się uwolnić. W tym czasie zjawił się szpitalny ochroniarz i wezwał policję. Sierżant Bączek przez dziesięć minut przy pomocy chwytów obezwładniających przytrzymywał napastnika aż do przyjazdu policji. Później pomógł policjantom wsadzić agresywnego mężczyznę do samochodu. Już po całej akcji odebrał osobiste podziękowania od poszkodowanego lekarza.

Profesjonalna reakcja

Tak właśnie działamy. Praca w stresie i dużym obciążeniu psychicznym to nasza codzienność. Sierżant Daniel Bączek pokazał, że w sytuacjach nieprzewidywalnych, bardzo trudnych do oceny i zagrażających bezpieczeństwu potrafi zachować się profesjonalnie. Dobrze wiedział co robić, zachował zimną krew i zapobiegł tragicznym wydarzeniom. To zasługuje na uznanie, gdyż zdrowie i życie ludzkie to największe wartości, których należy bronić za wszelką cenę. Daniel dał świadectwo nie tylko swoje odwagi i profesjonalizmu, ale też pokazał, że funkcjonariusz Służby Więziennej to człowiek, który jest gwarantem bezpieczeństwa.

Sierżant Daniel Bączek ma 32 lata. W Służbie Więziennej pracuje 10 lat. Jest starszym strażnikiem. Do swoich obowiązków podchodzi bardzo poważnie, z dużym zaangażowaniem. Przez cały okres swojej służby ani jednego dnia nie przebywał na zwolnieniu lekarskim, za co był nagradzany. Swój czas wolny poświęca rodzinie. Interesuje się sportem i motoryzacją.

Tekst: mjr Przemysław Renda

Zdjęcie: por. Stanisław Parszywka

źródło: sw.gov.pl

 

(Z.F)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

ErosEros

0 0

To nie było na nowym szpitalu tylko na starym! Ale każdy wie że telewizja kłamie ;) 17:19, 13.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© tarnowska.pl | Prawa zastrzeżone