Zamknij

KNF przygląda się mBankowi

13:39, 13.11.2018 | Artykuł został opracowany przez specjalistów www.polecampozyczke.pl
REKLAMA
Skomentuj


Komisja Nadzoru Finansowego przeprowadza szczegółową kontrolę w mBanku. Dlaczego? Niestety oprócz medialnych doniesień niewiele wiadomo na ten temat. KNF nie wydała w tej sprawie oficjalnego oświadczenia, nie zdradza także szczegółów prowadzonych czynności.
 

O kontroli jako pierwszy poinformował Business Insider Polska. Na chwilę obecną nie ma pewności, co do tego, jaki konkretnie obszar działalności jednego z największych komercyjnych banków w naszym kraju wzięła pod lupę Komisja Nadzoru Finansowego. Pewne jest natomiast to, że kontrola jest bardzo drobiazgowa i może potrwać nawet kilkadziesiąt dni.

Bank potwierdza


Komisja Nadzoru Finansowego milczy na temat przyczyn i szczegółów kontroli, zakrywając się tajemnicą zawodową. Fakt ten potwierdzają jednak służby prasowego samego mBanku. Poza tym nie mogą nic więcej przekazać. Najprawdopodobniej stan ten utrzyma się do zakończenia i pełnego podsumowania przez KNF przeprowadzonej kontroli. Wówczas, w oficjalnym już stanowisku, poznamy wnioski, decyzje i okoliczności całego przedsięwzięcia.

Czym jest KNF?

Aby jednak choć w części zrozumieć istotę sprawy, warto przyjrzeć się bliżej charakterowi pracy Komisji Nadzoru Finansowego. Jest ona bowiem centralnym organem administracji rządowej, który sprawuje nadzór nad rynkiem finansowym w naszym kraju. Działa na mocy ustawy z dnia 21 lipca 2006 roku o nadzorze nad rynkiem finansowym. Do zadań tego podmiotu należy w szczególności sprawowanie nadzoru nad sektorem bankowym, rynkiem kapitałowym, emerytalnym czy też ubezpieczeniowym, a także podejmowanie działań służących prawidłowemu funkcjonowaniu tych rynków. KNF zajmuje się także monitorowaniem konkurencyjności na wyżej wspomnianych płaszczyznach, bierze ponadto udział w przygotowywaniu projektów aktów prawnych w tym zakresie.

Co sprawdza KNF?

Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że Nadzór kontroluje mBank pod kątem jego roli jako depozytariusza wobec określonych podmiotów rynku kapitałowego. Banki, które spełniają tę funkcję mają twardy orzech do zgryzienia i wiele zadań do wykonania. Ich działanie sprowadza się bowiem między innymi do prowadzenia rachunków, na które wpłacane są środki pieniężne klientów, nabywających jednostki uczestnictwa w danym funduszu. Instytucja bankowa dokonuje ponadto wyceny wartości aktywów netto.

Podejrzane fundusze?


Sprawa kontroli w mBanku może mieć związek z ostatnią aferą GetBack. Bank ten jest depozytariuszem kilku funduszy powiązanych z przedsiębiorstwem windykacyjnym. Komisja Nadzoru Finansowego sprawdza być może, czy mBank zachował wszelkie procedury prawne oraz kontrolne wyceniając wartość aktywów netto funduszy. Zadaniem depozytariusza nie jest bowiem wyłącznie sama wycena, ale realizowanie polityki nadzorczej i zrobienie wszystkiego, co w mocy instytucji, aby klienci otrzymali rzetelne i zgodne ze statutem funduszu oraz przepisami dane.

Rekordowa kara


MBank nie jest pierwszą instytucją z branży bankowej kontrolowaną przez Komisję Nadzoru Finansowego w kontekście wywiązywania się z roli depozytariusza funduszy kapitałowych. Kilka tygodni temu KNF zakończyła pracę w Raiffeisen Bank Polska. Efekt? Rekordowa w historii kara - na mocy prawa bankowego - rzędu aż 50 milionów złotych! Organ rządowy uznał poza tym, że w przypadku czterech funduszy zamkniętych, prowadzonych przez Dom Maklerski W Investment, bank nie wywiązał się ze swoich obowiązków, co odbiło się niekorzystnie na kondycji finansowej klientów. Za to z kolei ukarano bank sankcją w kwocie 5 milionów złotych. Okazuje się, że do dziś około 2 tysięcy inwestorów nie jest w stanie wypłacić z wymienionych funduszy swoich środków. Kwota oscyluje w granicach pół miliona złotych. Fundusze obiecywały zyski z inwestycji w las czy ziemię, ale niestety zamiast zarobku pozostała strata.

Czy może być gorzej?


Nic więc dziwnego w tym, że branża bankowa obawia się kolejnych kontroli. Komisja Nadzoru Finansowego przeprowadza je co jakiś czas w nawet największych bankach. Kara 50 milionów złotych jest jednak wyjątkowo wysoka, a wręcz gigantyczna, patrząc na wiele poprzednich postępowań kontrolnych. Dotychczas najwyższa w historii sankcja nałożona przez KNF wyniosła 9,9 miliona złotych, a jeśli chodzi o sferę prawa bankowego - pół miliona złotych. W przypadku Raiffeisen Bank Polska decyzja nie jest jednak jeszcze prawomocna. Instytucja zapowiedziała, że powalczy o złagodzenie kary, a jeśli to nie przyniesie określonego skutku - wejdzie z KNF na drogę sądową.

Czarne chmury

Czy mogło być gorzej i czy inne banki mają się czego obawiać? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Wiadomo jednak, że kontroli będzie coraz więcej. Szczególnie po aferze z GetBack. Okazuje się także, że w wielu przypadkach kary mogą być jeszcze wyższe (nawet 10% przychodów banku), a z drugiej strony, przy udanych negocjacjach z organem nadzorczym, banki mogą uciec przed koniecznością płacenia. Czas pokaże, jak zakończy się sprawa z Raiffeisen oraz kontrole w mBanku.

Artykuł został opracowany przez specjalistów www.polecampozyczke.pl

(Artykuł został opracowany przez specjalistów www.polecampozyczke.pl)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© tarnowska.pl | Prawa zastrzeżone